Ziemia Kłodzka

Polecamy:

Ziemia Kłodzka
historie z Ziemi Kłodzkiej

Oto cztery wybrane historie

Klapa
czwarta historia

"Klapa". Inwestycje turystyczne na terenie miejscowości powiatu kłodzkiego są coraz większe. Powstają hotele z krytymi basenami, a także wiele tras i wyciągów narciarskich. Po bardzo śnieżnej zimie niektórzy inwestorzy uwierzyli w magię śnieżnego biznesu. Inwestycja w hotel z basenem w jednej ze stacji narciarskich, to pewny interes, bo może przejąć też gości w okresie letnim. Zamiast kolejnej śnieżnej zimy, przyszła pora roku, która obfitowała w opady deszczu, gradu, ale nie śniegu. Iwestorzy zakładający spłaty kredytow w okresie zimowym, zostali na lodzie, choć tej zimy, to nawet tego nie było. Zakończenie budowli planowanej na sylwester, nieudało się. Turnusy zarezerwowane trzeba było odwołać, a zaliczki oddać. Czy rzeczywiście oddano tego nie wiem, ale hotel mający niewiele do ukończenia, aby przyjąć gości, stoi już drugi rok.

Czermna - przesiedleńcy
trzecia historia

"Czermna - przesiedleńcy". Ciekawa jest historia powojenna Kudowy - Czermnej. Przed II wojną światową, wioska zamieszkana była przez Niemców i Czechów. Po wojnie Niemcy musieli wyjechać, ale Rosjanie nie pozwolili im opuścić swojej strefy okupacyjnej. Niemcy nie chcąc zostać w późniejszym NRD wracali przez Czechy do Kudowy, ale tu znów im nie pozwolono przekroczyć granicy polsko-czeskiej. W efekcie wiele osób zamieszkało z przymusu w opuszczonym przez innych Niemców przygranicznym pasie Sudetów, asymilując się z Czechami. Niektórzy mieszkający w Czermnej Czesi, zostali do dnia dzisiejszego utrzymując kontakty z rodzinami mieszkającymi, czasem 100 metrów dalej, ale po stronie czeskiej, a także z niegdyś niemieckimi sąsiadami, którzy swoje domy przez wiele lat mogli tylko zobaczyć z okolicznych czeskich wzgórz.

Zapomniane miejsce
drugia historia

"Zapomniane miejsce". Niezwykle spokojny krajobraz Pasma Krowiarki bardzo rzadko nawiedzają turyści. Dawniej były tam ludne wioski, wiele pastwisk i pól uprawnych. Teraz te malownicze tereny zarastają samosiejką. Łagodne wzgórza czasem pokryte kompleksem leśnym, lub zdziczałymi drzewkami owocowymi na terenie dawnych wiosek. Dziwne, tajemnicze budowle o kamiennych podmurówkach to jedyne fragmenty dawnych domów. Czasem spotkać można stare zardzewiałe krzyże, które oparły się złomiarzom, pewnie z powodu odległości od stałej zabudowy. Gdyby nie było tutaj szlaku turystycznego, to też bym tam pierwszy raz nie trafił. Jeszcze niedawno przyjeżdżali tam górale z Podhala wypasajacy owce, ale teraz już ich też tam nie ma. Są tylko wspomnienia przeszłości, która powoli też ulega zapomnieniu.

Błotne wędrówki
pierwsza historia

"Błotne wędrówki". Piękne są szlaki w Masywie Śnieżnika. Szczególnym okresem jest wiosna. Na dole łąki są już zielone, wielu miejscach mlecz na żółto kwitnie, a w oddali błyszczy biały wierzchołek Śnieżnika. Ruszam więc ku pięknym krajobrazom do Międzygórza. Wspinaczka na Śnieżnik jest coraz mniej przyjemna z powodu zabłoconych wiosennych szlaków. Po dotarciu na wysokość ok. 1000 - 1200 m n.p.m. śnieg już umożliwia lepsze chodzenie, bez błotnej brei. Obok schroniska wchodzimy przy pięknej pogodzie na pozbawiony drzew Śnieżnik i panoram żadnych nie widzimy. Wierzchołek jest płaskowyżem i należy zrobić rundkę wookół wierzchołka, aby ładne widoki dostrzec. Dalsza trasa obok schroniska przez Mały Śnieżnik do Jodłowa, w którym kierowca jedynego popołudniu, niedzielnego autobusu nie chce zabrać zabłoconego po pas turysty.