-
Gratulujemy wyboru!!
- Błotne wędrówki
- Zapomniane miejsce
- Zapomniane cmentarze?
- Kłodzkie filmy
- Tragiczne dojazdy
- Klapa
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- Na biegówkach, Kłodzkie filmy, Błotne wędrówki
- Zapomniane cmentarze?, Kłodzkie filmy, Tragiczne dojazdy, Klapa, Na biegówkach
- Czermna - przesiedleńcy, Zapomniane cmentarze?, Kłodzkie filmy, Tragiczne dojazdy, Klapa
- Zapomniane miejsce, Błotne wędrówki, Biegówki w gm. Stronie, Piaskowcowy raj, Na biegówkach
- Piaskowcowy raj, Kłodzkie filmy, Błotne wędrówki, Klapa
- Nieznane perełki, Zapomniane miejsce, Błotne wędrówki, Biegówki w gm. Stronie, Piaskowcowy raj
- Piaskowcowy raj, Czermna - przesiedleńcy
- Klapa, Zapomniane cmentarze?, Błotne wędrówki, Biegówki w gm. Stronie
- Błotne wędrówki, Biegówki w gm. Stronie, Piaskowcowy raj, Na biegówkach, Klapa
Ziemia Kłodzka
historie z Ziemi Kłodzkiej
Gratulujemy wyboru:
Biegówki w gm. Stronie
piąta historia
"Biegówki w gm. Stronie". Na Ziemi Kłodzkiej też są warunki na narty biegowe. Doskonale można sobie pospacerować na terenie gminy Stronie Śląskie. Jest to w jakimś stopniu najbardziej zalesiona gmina na terenie Dolnego Śląska i choć to trudne do uwierzenia to tak jest. Ciekawa trasa prowadzi z Bielic w których warunki śniegowe są doskonałe przez Przełęcz Suchą do Nowej Morawy lub Kamienicy. Można również wyskoczyć na teren niegdyś niedoostępnego worka bielickiego i przekroczyć granicę do Czech. Polecam wędrówkę z Nowej Morawy na Przełęcz Płoszczyna i potem w lewo w kierunku Bielic lub w prawo na Śnieżnik i do schroniska na Hali pod Śnieżnikiem. Ze schroniska przez Żmijowiec i stokiem Czarnej Góry do Przełęczy Puchaczówka. Nastepnie w kierunku Stronia po rozległych wysokogórskich łąkach lub w prawo do Siennej.
Czermna - przesiedleńcy
czwarta historia
"Czermna - przesiedleńcy". Ciekawa jest historia powojenna Kudowy - Czermnej. Przed II wojną światową, wioska zamieszkana była przez Niemców i Czechów. Po wojnie Niemcy musieli wyjechać, ale Rosjanie nie pozwolili im opuścić swojej strefy okupacyjnej. Niemcy nie chcąc zostać w późniejszym NRD wracali przez Czechy do Kudowy, ale tu znów im nie pozwolono przekroczyć granicy polsko-czeskiej. W efekcie wiele osób zamieszkało z przymusu w opuszczonym przez innych Niemców przygranicznym pasie Sudetów, asymilując się z Czechami. Niektórzy mieszkający w Czermnej Czesi, zostali do dnia dzisiejszego utrzymując kontakty z rodzinami mieszkającymi, czasem 100 metrów dalej, ale po stronie czeskiej, a także z niegdyś niemieckimi sąsiadami, którzy swoje domy przez wiele lat mogli tylko zobaczyć z okolicznych czeskich wzgórz.
Piaskowcowy raj
trzecia historia
"Piaskowcowy raj Gór Stołowych". W Górach Stołowych jest wiele pięknych piaskowcowych grup skalnych. Do tych największych usytuowanych po polskiej stronie można zaliczyć przede wszystkim Szczeliniec Wielki i Szczeliniec Mały. To są dwie najwyższe kulminacje od których powstała również nazwa tych gór. Jeśli ktoś mógłby rozpoznać, chociaż jedną górę na Ziemi Kłodzkiej to jestem przekonany, że najbardziej znaną górą jest właśnie Szczeliniec Wielki. Do dużych kompleksów skalnych można zaliczyć Błędne Skały z pięknymi udostępnionymi labiryntami wśród skał. Fantastyczne formy skalne, można dostrzec podczas jazdy drogą stu zakrętów. Naroznik i całe wschodnie zbocze obfituje w wielkie wychodnie skalne. Ciekawe są również nieco odosobnione Łężyckie Skałki, które często nazywamy Afrykańską Sawanną.
Nieznane perełki
drugia historia
"Nieznane perełki". Są jeszcze miejsca piękne i dotychczas nie odkryte. Mam teraz na myśli Pstrążnę, obecnie będącą dzielnicą Kudowej Zdrój. Do nowego i jedynego w tej okolicy hotelu bodaj "Monte verde", jeszcze jakoś się z trudem dojedzie, ale dalej, to już jest problem autobusem. Pstrążna była wioską z bardzo dobrym dostępem do Czech, ale do Polski już było trudniej. Gdy wybudowano tam skansen, to bardziej zbliżyło to wioskę do świata, ale tylko trochę, bo przejścia do Czech nadal tam nie było. Innym przykładem jest sąsiednia Bukowina z sanatorium dziecięcym oraz kilkoma domami z zakazem wjazdu do tej osady. Przez pewien czas nawet pojazdy uprzywilejowane miały wjazdy wahadłowe wg.czasu. Tak kręta i wąska jest tam droga, że nie sposób wyminąć się. To są miejsca piękne i nie odkryte.
Na biegówkach
pierwsza historia
"Na biegówkach po afrykańskiej sawannie". Przed wielu laty wybrałem się z nartami biegowymi na teren Ziemii kłodzkiej. W czasie kilkudniowej eskapady, jeden etap poświęciłem na Góry Stołowe. Pociągiem dojechałem do stacji Kulin Kłodzki. Piękny drewniany budynek stacyjny był cieplutki. Wewnątrz stał gorący piec kaflowy. Przebrałem się sprawnie, a wcześniej martwiłem się, czy będę miał gdzie chociaż spodnie i buty zmienić. Prosto ze stacji ruszyłem na sąsiednie łąki, bez konieczności szukania szlaku turystycznego. Wielką zaletą biegówek jest nieograniczone pole działania w przypadku istnienia śniegu. Szybko trafiłem na sawannę. Łężyckie Skałki leżące niedaleko Kulina czasem są nazywane Afrykańska Sawanną. Niesamowite wrażenie sprawia świadomość podróżowania na biegówkach po Sawannie.
